We wtorek udzieliłem pierwszych korepetycji z angielskiego. Uczeń, to dziewczyna, która chodzi do 6 klasy. Niestety, tak jak przypuszczałem, nie jest dobrze. Powiedziałby wręcz, że fatalnie. Ale co tam, ważne, że jakieś pieniądze zarabiam, na drobne wydatki w sam raz. Poza tym mam nadzieję, podnieść nieco tę dziewczynę z dwójki na może 3, albo 4... Czas pokaże, czy zrobi postępy.
Za godzinę, mam kolejne spotkanie... Zaraz po tej godzinnej męczarni jadę z powrotem do centrum miasta (z którego wróciłem 1,5 h temu), bo mam zamiar zakupić książkę pt. "Ameryka nie istnieje" Wojciecha Orlińskiego. Jestem ciekaw, czy te wszystkie rekomendacje i nazwanie jej książką podróżniczą roku ma swe odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Gdy tylko przeczytam tę pozycję, oczywiście na blogu pojawi się krótka recenzja i moje wrażenia na jej temat.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz