W lipcu miałem okazję zjawić się w Toruniu drugi raz w życiu. Przyznam, że lubię to miasto, te klimatyczne uliczki i kościoły. Niewątpliwie uroku dodaje Toruniowi Wisła, płynąca tuż przy Starówce. No i nie wolno zapomnieć o przepysznych piernikach, będących atrakcją tego miejsca.
Pomnik Mikołaja Kopernika - chyba każdy zna tego Pana
Zegar na wieży ratuszowej.
Krzywy Dom. Tak właściwie to żadna atrakcja, po prostu ktoś, kto budował ten budynek był lekko podchmielony... Oczywiście żartuję, niemniej jednak nie robi to na mnie wrażenia. Nie jest to Krzywa Wieża w Pizie, może dlatego ^^
Fragment obrazu pasyjnego w Kościele św. Jakuba
Katedra św. Janów leżąca tuż przy ulicy, gdzie można coś zjeść...
Kościół ewangelicko-augsburski
Taki osiołek stoi na środku ulicy, chyba tylko po to, aby robić sobie z nim zdjęcia pamiątkowe...
Wspomniany wcześniej kościół św. Jakuba, w którym akurat odbywała się Msza.
Skorzystałem więc i wszedłem.
Wnętrze kościoła. Przyznam, że ławki były nieco niewygodne i zaniedbane - przynajmniej moja, za to kazanie bardzo ciekawe... Godzina szybko minęła ^^
Polecam wybranie się do miasta, którego historia sięga początków XIII wieku i jest związana z Zakonem Krzyżackim. Całkiem klimatyczne miejsce, choć nie tak duże, jak największe punkty historyczne Polski, czyli Kraków, Warszawa itp.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz